• Wpisów:8
  • Średnio co: 124 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 14:31
  • Licznik odwiedzin:1 610 / 1119 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
~PROLOG~
Usiadłam na pikowanej kanapie cioci Tsukino. Niestabilnie opierając się lewą ręką na kanapie raz za razem popijałam zieloną herbatę przygotowaną przez ciocię.
-Czy wzięłaś wszystko? Na pewno o niczym nie zapomniałaś?
-Na pewno mam wszystko. Sprawdzałam z jakieś dwadzieścia razy.
Gdy wychodziłyśmy zaczęło padać. Szybko wpakowałyśmy walizki w bagażnik czarnego BMW cioci. Około dziesiątej czterdzieści pięć byłyśmy już na lotnisku. Gdy zmierzałam już w kierunku samolotu kobieta momentalnie złapała mnie za rękę, przyciągnęła do siebie i przytuliła.
-Dbaj o siebie, dobrze? Pamiętasz, że masz uczulenie na orzeszki ziemne? Masz mój numer w telefonie?
Widziałam, że nie może powstrzymać łez.
-Nie martw się, to tylko jeden rok aż wujek wyzdrowieje. Poza tym będziemy do siebie dzwonić.
Ścisnęła mnie mocniej po czym rzekła -Biegnij do samolotu, bo się spóźnisz.
-Papa, ciociu! Będę dzwonić! - uśmiechnęłam się.
Kobieta odwzajemniła mój uśmiech, a ja ruszyłam w podróż do Tokio gdzie moje szesnastoletnie życie miało zmienić się o sto osiemdziesiąt stopni.

~Rozdział 1 (część pierwsza): Kim ty do cholery jesteś?!~

Około dziewiętnastej byłam już na miejscu, stałam zapatrzona w piękne bezchmurne niebo Tokio czekając na mamę. Zobaczyłam ją wysiadającą z srebrnego volvo. Ruszyłam do niej, zbliżając się krok za krokiem zobaczyłam jej wielki uśmiech. Czyżby naprawdę cieszyła się z mojego powrotu? A może to jej kolejny plan? W każdym razie nie mogłam jej na tyle zaufać. Podeszłam do niej i przytuliłam na powitanie po czym wsiadłam do auta. Przez całą drogę do domu mama próbowała ze mną rozmawiać o mnie, o moim życiu i jak żyło mi się w Anglii. Jako odpowiedzi używałam najczęściej "mhm, tak, aha, super", czułam się z tym podle, lecz nadal miałam mętlik w głowie. Gdy dojechałyśmy, na miejscu powitały mnie dwa urocze pieski, wabiły się Kuro i Kaze. Mama miała piękny dom, a to dzięki jej pracy. Była wielce szanowaną adwokatką. Wygrywała prawie każdą sprawę jaką miała. kiedyś nawet chciałam być taka jak ona, ale podczas tego wypadku chciałam ją wymazać z pamięci.
-Zapisałam cię już do szkoły, na krześle leży twój mundurek -powiedziała troskliwie mama.
-Okej, dzięki -rzekłam i skierowałam się tam gdzie leżał.
Zerknęłam na niego, trochę zapomniałam jak wygladają mundurki w japońskich szkołach. Był bardzo ładny, granatowy z czarnymi przeszyciami. Do tego był biały krawat i białe podkolanówki. O dwudziestej pierwszej jeszcze się wykąpałam i zmęczona położyłam się spać. Następnego dnia wstałam bez problemu, mama wołała mnie na śniadanie. Przygotowała pyszne sushi z łososia, uwielbiałam sushi więc byłam troszeczkę wdzięczna mamie, że o tym pamiętała. Ubrałam się w mundurek i ruszyłam na stację. Zauważyłam dziewczyny z podobnymi mundurkami do mojego. Pewnie były z mojej szkoły. Nie jestem zbytnio towarzyska więc bardzo bałam sie na myśl, że nikogo tam nie znam. Na miejscu powitała mnie pani Mittan, która jak się okazało była moją przyszłą wychowawczynią.
-Miiko Hitomi? Uczennica z wymiany? powitała mnie wysoka brunetka z wyraźnymi rysami twarzy i oczami koloru piwnego. Ubrana była w białą koszulę z czarnymi spodniami do kolan wyglądającymi jak garnitur.
-Ah tak, dzień dobry -uśmiechnęłam się lekko.
Kobieta skierowała do mnie wielki uśmiech jakby chciała powiedzieć "Nie bój się wszystko będzie dobrze" dlatego trochę podniosło mnie to na duchu.
-Chodź, przedstawię cię reszcie klasy.
Nogi miałam jak z waty. Za chwilę miałam przedstawić się czterdziestu osobom w drugim semestrze pierwszej klasy liceum. Moja klasa w Anglii liczyła zaledwie jakieś dwadzieścia osób więc różnica była spora. Nie chciałam wywrzeć złego pierwszego wrażenia więc wyprostowałam się i bacznie ruszyłam z nauczycielką. Gdy stanęłam na środku klasy wszyscy przyglądali mi się i komentowali mnie.
-Witam, nazywam się Miiko Hitomi! Miło mi was poznać.
-Usiądź obok Hirose, po czym wskazała przedostatnią ławkę środkowego rzędu.
Próbowałam nie zwracać zbytniej uwagi więc skierowałam głowę w dół i siadłam na wskazane mi miejsce. Po dziesięciu minutach lekcji usłyszałam głos chłopaka.
-Cześć. Nazywam się Takeo Hirose, miło mi poznać.
Odwróciłam się w jego stronę spanikowana. Zauważyłam wysokiego szczupłego chłopaka. Miał włosy koloru płomiennej czerwieni i oczu przepełnionych zielenią.
-Halo, do ciebie mówię -powtórzył razy trzy.
-Ehm, Hej.. jestem Miiko Hitomi, miło mi cię poznać -powiedziałam zakłopotana.
-Nie masz podręcznika?
-Eee.. nie.. -burknęłam zawstydzona.
.-Proszę pani! Hitomi nie ma podręcznika, czy móglibyśmy korzystać razem? Tylko dzisiaj.
-Dobrze Hirose, ale żadnych pogawędek na lekcji!
-Tak jest, proszę pani! - odpowiedział szczęśliwie chłopak.
Przez resztę lekcji nie odzywaliśmy się do siebie, raz na jakiś czas zerkaliśmy sobie w oczy. Gdy usłyszałam dzwonek postanowiłam zostać w klasie by w spokoju zjeść swoje bento. Chłopak powędrował w kierunku drzwi wraz ze swoimi kolegami, hmm.. chyba był dosyć popularny.
-Miika-chan! -Usłyszałam z nienacka jakiś słodki głos.
Podeszła do mnie śliczna dziewczyna. Miała krótkie blond włosy a w nich wpiętą spinkę w kształcie truskawki. Była niesamowicie chuda i niska. Krótko rzecz biorąc była moim kompletnym przeciwieństwem. Ja miałam długie czarne włosy, ciemne duże oczy i byłam bardzo wysoka.
-Miiko-chan, miałabyś ochotę.. zjeść ze mną lunch? -zawstydziła się lekko.
-Eh? Jasne! -przytaknęłam bez zastanowienia
Dziewczyna zaprowadziła mnie na dach szkoły. Rozłożyłyśmy koc i siadłyśmy.
-Nazywam się Aiko Takeda! Miło mi cię poznać! Twoje imię już znam więc nie musisz się przedstawiać.
-M-miło mi poznać
-Bardzo lubię tu przychodzić - odrzekła. Można się nieźle zrelaksować i odprężyć, nie sądzisz?
-Ehm, no faktycznie.. widoki są świetne.
-Pójdę kupić jakieś picie, okej? Chcesz czegoś?
-Hmm... napisałabym się mleka truskawkowego.
-Okej zaraz będę! Rzekła przyjacielsko i ruszyła na dół schodami.
Zaczęłam rozglądać się po dachu szkoły. Na podłodze były napisane imiona uczniów, jakieś ksywki i wyzwiska. Nagle idąc prosto coś błysnęło na podłodze. Zaciekawiona skierowałam się i ujrzałam przepiękny naszyjnik w kształcie rombu w kolorze niebieskim. Tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam go zatrzymać. Aiko wróciła z napojami, naprawdę dobrze mi się z nią rozmawia. Gdy skończyłyśmy lekcje postanowiłyśmy pójść razem do domu, bo jak się okazało mieszkamy niedaleko siebie. Cieszyłam się, że po pierwszym dniu w szkole już sie z kimś zaprzyjaźniłam, bo jak dotąd mi to nie wychodziło. Gdy już założyłam buty i kierowałyśmy się w stronę wyjścia usłyszałam donośny głos Hirose.
-Miika-chan!
Nagle ni stąd ni zowąd zjawił się Hirose-kun. gdy stanęliśmy obok siebie ludzie się na nas gapili jak w obraz. Chłopak był strasznie wysoki, jakieś sto osiemdziesiąt siedem centymetrów. Ja miałam jakieś sto siedemdziesiąt pięć więc różnica nie była aż tak ogromna w porównaniu z innymi dziewczynami z klasy.
-Do widzenia, Miiko! -Uśmiechnął się nieśmiało.
-Ehh, tak do widzenia! -Odwzajemniłam uśmiech.
Gdy wyszłyśmy Aiko opowiadała mi trochę o chłopaku. O tym, że jest najlepszy w sporcie w całej szkole a także, że nigdy nie pocałował żadnej dziewczyny. Trochę mnie to zdziwiło. W sumie to był przystojny, miał w sobie coś intrygującego. Przypomniało mi się, że w torbie mam naszyjnik, który znalazłam. Postanowiłam nie pokazywać go przyjaciółce i zachować to w sekrecie. Pożegnałam się z Aiko i wróciłam do domu. Weszłam do pokoju i zakładałam sobie naszyjnik gdy nagle mama zawołała mnie na obiad. Posłusznie zeszłam na dół z założonym już wisiorkiem. Mama zrobiła zupę miso, bardzo ją lubię więc ucieszyłam się, że o tym pamiętała. Muszę być dla niej miła, żeby ciocia się nie martwiła.Gdy jadłam mama zauważyła mój wisiorek.
-Mimi, skąd masz taki piękny naszyjnik?
-Emm, znalazłam.. I nie mów do mnie Mimi! wiesz, że tego nie lubię -powiedziałam zdenerwowana.
-Dobrze, dobrze. Na prawdę jest piękny, pasuje do ciebie.
Po skończonym obiedzie poszłam na górę. Zaczęłam odrabiać pracę domową z japońskiego, przypomniało mi się, że jutro mamy kaligrafię. Po skończeniu zadania, wzięłam swoją różową komórkę i zadzwoniłam do cioci. Niestety nie odbierała telefonu. Pomyślałam, że jest w szpitalu z wujkiem więc nie przejęłam się zbytnio. O dwudziestej drugiej poszłam się wykąpać, umyłam zęby i zapadłam w głęboki sen. Gdy wstałam rano i spojrzałam przez okno zauważyłam spadające krople deszczu. Będę musiała wziąć parasol ze sobą. Ubrałam się, zjadłam śniadanie i szłam w kierunku szkoły. Nagle zza zakrętu zauważyłam odwróconą sylwetkę Tetsu, który nie miał parasola.
-Hirose! -zawołałam głośno do chłopaka.
Odwrócił się, uśmiechnął i podszedł do mnie.
-Dzień dobry, Miiko-chan.
-Dzień dobry.
Staliśmy tak obok siebie gdy nagle bez zastanowienia nad tym co mówię powiedziałam:
-Może... pożyczyć ci parasolkę? Znaczy...
-Na prawdę? Dziękuję.
Przez całą drogę gadaliśmy i śmialiśmy się. Po przekroczeniu progu szkoły wszyscy gapili się na nas jak na jakiś Greckich Bogów. Może przez to, że po jednym dniu w szkole już chodzę pod jedną parasolką z najpopularniejszym chłopakiem na pierwszym roku liceum? Nie widziałam w tym nic dziwnego, przecież tylko pożyczyłam mu parasolkę i nic więcej.
-Dziękuję za pożyczenie parasolki - podziękował i odszedł.
Przywitałam się z Aiko i wymieniłyśmy się telefonami. Dzisiaj nie zjadłyśmy na dachu ponieważ padał deszcz, dlatego jadłyśmy w klasie. Przyjaciółka miała jeszcze dzisiaj zajęcia w klubie łucznictwa. Po lekcjach musiałam jeszcze odnieść wychowawczyni parę papierków, zajęło mi to z jakąś godzinę więc zostałam sama. Otworzyłam szafkę i ubierałam buty gdy nagle usłyszałam nieznany mi męski głos.
M-i-m-i - przeliterował głośno i wyraźnie.
Spojrzałam się w górę i zauważyłam chłopaka. Na moje oko wyglądał na licealistę ze starszej klasy. Nie powiem, był bardzo przystojny. Miał włosy białe jak śnieg, brązowe oczy wpadające w pomarańczowy i bardzo jasną cerę niczym migdał.
-Emm... znamy się? - odrzekłam nieśmiało.
-Ja ciebie znam, ale ty mnie nie.
-Skąd znasz moje przezwisko? tylko moja mama mnie tak nazywa..
-Widocznie nie tylko ona -spojrzał na mnie inteligentnymi oczyma.
-Szpiegujesz mnie?! jesteś jakimś zboczeńcem?!
-Coś w tym rodzaju - uśmiechnął się łobuzersko.
Zaczęłam wołać nauczycielki, bardzo się przestraszyłam.
-Na twoim miejscu bym tego nie robił..
-Niby dlaczego?! bo niby coś mi zrobisz? rzekłam stanowczo.
-Nie, ale jakby to wyjaśnić.. one mnie raczej nie zobaczą.
-Jak to nie zobaczą? Jesteś jakimś magikiem?
-Nie, jestem duchem.
D-u-c-h-e-m? Czy on sobie ze mnie kpił? Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać słysząc to. Nagle wbiegła pani z języka japońskiego, która usłyszała moje krzyki.
-Co się stało?! Ktoś miał wypadek? Strasznie krzyczałaś! rzekła zaniepokojona kobieta.
-N-nie.. to nie ja.. - W jednej chwili uświadomiłam sobie, że on mówił prawdę. Nauczycielka przecież zauważyłaby, że uczeń siedzi na szafkach. Przeraziłam się nie na żarty. Kobieta wróciła do pokoju nauczycielskiego a chłopak gapił się na mnie jak na jakieś egzotyczne zwierzątko. Sama nie wiedziałam co o tym myśleć, chłopak cały czas mi się przyglądał.
-Co się tak gapisz idioto?! I jak ty w ogóle się nazywasz?!
-Sawao Yoshizawa, miło mi cię poznać Miiko Hitomi - uśmiechnął się.
Skończyło się na tym, że zamieszkał w moim pokoju a to było ciągiem wielu zdarzeń na które nie miałam wpływu.

I tak zaczęło się moje nowe szesnastoletnie życie w kraju kwitnących wiśni.
 

 
Hej! jak mija weekend? Ja oczywiście planuję już czwartą część jak również pracuję troszkę nad blogiem :> zapraszam do przeczytania Cherry Love Planet na:
http://cherry-love-planet.blogspot.com/
Miłej lektury!
 

 
Hej, trzecia część opowiadania dostępna na blogspocie!
 

 
Witam was serdecznie kochani! Trochę długo mnie nie było i zaniedbałam i was, i moje opowiadanie. Dostałam dość sporo wiadomości co było dla mnie lekkim szokiem (wow ktoś w ogóle to czyta) dało mi to wielkiego kopa do działania i kontynuowania przygód Miiko. Także niebawem szykujcie się na sporą dawkę przyjemnej lekturki :-) pozdrawiam ciepło iżyczę udanego roku szkolnego! <3 w międzyczasie odpowiem na wasze wiadomości, 3majcie się!
 

 
Witam! Jak spędzacie ostatni miesiąc wakacji? :-) Ja aktualnie jestem u babci na Mazurach i cały czas myślę nad dalszą częścią opowiadania. Pozdrawiam!(^.^)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Za około 2 tygodnie przygotuję dla was część trzecią i czwartą a tymczasem zapraszam na stronę na facebooku: https://www.facebook.com/pages/Cherry-Love-Planet/460924460699478 oraz na oficjalnego bloga: http://cherry-love-planet.blogspot.com Zapraszam serdecznie do komentowania!:-)
 

 
Druga część rozdziału pierwszego dostępna na http://cherry-love-planet.blogspot.com/ zapraszam!
Myślałam również żeby wszystkie rozdziały dodawać właśnie na tamtym blogu, lecz tutaj będę was systematycznie o wszystkim informować, pozdrawiam!:-)
 

 
Imię: Sawao
Nazwisko: Yoshizawa
Wiek: Nieznany (?)
Grupa krwi: 0 rh+
Wzrost: 193cm
Waga: 67kg
Włosy: Białe
oczy: Brązowe wchodzące w pomarańczowy.
Zainteresowania: Nauki ścisłe, gra na pianinie, astronomia, koszykówka, rysowanie
Najbardziej lubi jeść: cukierki owocowe, zupa miso, omlet ryżowy.
Najbardziej nienawidzi jeść: Papryka, czekolada, kalafior
Osoba dla niego ważna: Miiko Hitomi
Osoba której nienawidzi:Takeo Hirose